Wojowniczka Slytherinu

Kocham na zabój. Żyję chwilą. Szanuje przyjaźnię. Ufam tylko sobie. Szczycę się niesamowitym sprytem. Żyję tak by inni mi zazdrościli. Korzystam z życia. Jestem niewinna, a zarazem niegrzeczna. Namiętna ale czuła. Jestem dzika a jednocześnie spokojna. Delikatna i krucha niczym róży kwiat. Tajemnicza jak mgła. Wolna jak wiatr. Niespokojna i niepokonana jak ocean bez dna. Jestem w stanie oddać życie w imię przyjaźni lub miłości. Niebezpieczeństwo. Adrenalina. Ryzyko. To zaczyna mnie przyciągać. Zaczynam odnajdywać w tym przyjemność. Oto nowa ja. Wojowniczka ze Slytherinu. Hermiona Zabini.

wtorek, 2 grudnia 2014

XVII

Wszyscy zostaliśmy zbudzeni o 6 rano. Wyszykowaliśmy się zjedliśmy śniadanie i wsiedliśmy do aut. Ja jechałam razem z Draconem, Meredith i Colinem. Nareszcie wszyscy go poznaliśmy. Colin ma zajebisty samochód
Luksusowy, sportowy, wygodny. Po prostu marzenie.
Ginny i Blaise jechali z Calumem jego autem oraz z Fleur.
A rodzice pojechali swoim.

Ja z Draconem całą drogę się wygłupialiśmy. A Colin mknął ulicami niczym błyskawica. A następnie wzbił się w powietrze by szybować i dolecieć do celu. Byliśmy niezauważalni dla mugoli. Po parunastu godzinnej podróży dojechaliśmy na miejsce. Zameldowaliśmy się w jednym z mugolskich hoteli. Resztę tego dnia spędziliśmy w pokojach, dzieliliśmy je parami. Rodzice uznali że nie warto meldować każdego z nas w osobnym.

************

Obudziły mnie promienie słońca padające na moją twarz. Skrzywiłem się, a po chwili poczułem czyjeś usta na swoich.
-Dzień dobry Kochanie. - Przywitał mnie łagodny głos mojej dziewczyny.
-Dzień dobry Księżniczko.- Uśmiechnąłem się i w końcu otworzyłem oczy. - Gotowa na dzień pełen przygód?
-A masz coś w planach?
-A mam.
-A pamiętasz że to miały być wspólne wakacje z moją rodziną?
-Pamiętam.
-Gadałeś z nimi.
-Gadałem. I zabieram cię na wspaniałą wycieczkę, niekoniecznie jedno dniowa. Ale najpierw śniadanie. Idź się szykuj. Prysznic, makijaż, ubierz się wygodnie. Zważ na to że jest gorąco. Ja idę do drugiej łazienki. Widzimy się za chwilkę. - Powiedziałem wchodząc do łazienki. Wziąłem szybki prysznic. Wróciłem do pokoju, z torby wyjąłem krótkie czarne spodenki i koszule z krótkim rękawem w czarno białą kratę. Na nogi wsunąłem moje czarne adidasy. I ubrałem moją skórzaną kurtkę Do kieszeni wsunąłem różdżkę i portfel. Chwilę później Miona wyszła z łazienki ubrana w zieloną krótką spódniczkę i koszulę z krótkim rękawem w czarno zieloną kratę. Założyła czarne tenisówki wzięła czarną kurtkę skórzaną. Różdżkę, aparat i portfel schowała do małego plecaczka i była już gotowa. Zeszliśmy na dół na śniadanie. Podali nam przepyszne omlety jajeczne. Gdy wychodziliśmy z restauracji zauważyłem że Diabeł i Ruda schodzą po schodach. Chyba nie tylko my mamy inne plany.

Spacerowaliśmy po pięknym Rzymskim parku już dobre 40 minut.
-Co ty na to by troszkę pozwiedzać?
-Z chęcią. - Udaliśmy się w dobrze mi znanym kierunku.
-Miona oto Rzymskie Koloseum. - Wskazałem jej budynek.
-Piękny. - Podeszliśmy bliżej.
-Dzisiaj zamknięte. - odezwał się gwardzista. Odeszliśmy od niego.
-Nie dla nas. - Powiedziałem. Schowaliśmy się tak by mugole nas nie widzieli i deportowałem do środka.

W Koloseum spędziliśmy 6 godzin. Zwiedzając wszystko. Następnie pokazałem jej fontannę szczęścia.
-Jeśli wrzucisz monetę znaczy że kiedyś na pewno tu wrócisz. Ja wrzuciłem i jestem. - Powiedziałem z uśmiechem. Miona wyjęła monetę i rzuciła ją do fontanny przez ramię. Ja zrobiłem to samo. Ucałowałem ją. I skierowaliśmy do restauracji na kolację. Zjedliśmy Sałatkę Cezara. Po kolacji deportowałem nas na wybrzeże Włoch. Na plaży spędziliśmy piękny wieczór. Zachód słońca. Noc była ciepła a Miona w blasku księżyca wyglądała przecudownie. Jak Bogini. O północy wykąpaliśmy się w oceanie. Calutką noc leżeliśmy na piasku i rozmawialiśmy tak długo aż przywitał nas wschód słońca. Był przepiękny. Następnie deportowaliśmy się do parku blisko naszego hotelu i udaliśmy się do naszego pokoju i poszliśmy spać.
Ten dzień był niezapomniany zrobiliśmy mnóstwo zdjęć.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
KOMENTARZE MILE WIDZIANE

2 komentarze:

  1. Hej, przepraszam, że nie komentowałam, ale dopiero dzisiaj przeczytałam (w ciągu tygodnia nie mam laptopa, dostaję go dopiero na weekend, a i tak muszę błagać, eh). Rozdziały były bardzo fajne i przyjemnie się je czytało. Bardzo się cieszę, że Draco wygrał i Potter nie jest takim biednym, poszkodowanym bohaterem. Jestem też bardzo, bardzo szczęśliwa, iż Gin wybrała Blaise'a ^^ Ten rozdział też był interesujący. Włochy *.* Jestem ciekawa co dalej, więc czekam na kolejny rozdział ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało. W tym tygodniu sama nie miałam czasu na pisanie. Ale jeszcze dziś pojawi się rozdział. Miło mi to słyszeć. :)

      Usuń

Daj komentarz

Daj komentarz
Przeczytałeś rozdział? Super cieszę się. Zostaw komentarz a Draco i Hermiona też się ucieszą :)