-Życie to jeden wielki koszmar. Najpierw jestem nic nieumiejącym mugolem. Później nic nie wartą szlamą, nienawidzoną przez większość czarodziei. Następnie jestem arystokratką, czysto krwistą czarownicą. Moi przyjaciele są moimi wrogami, a moi wrogowie zamienili się w moich przyjaciół i rodzinę. A teraz jestem sługusem. Mam walczyć i usługiwać istotą z innej Krainy. No po prostu zajebiście. Cieszę się bardzo. Niema co. Nieźle się bawi ten na górze. Zajebisty scenariusz mojego życia ułożył. No dzięki bardzo. - Powiedziałam i usiadłam załamana na łóżku.
-Masz rację twoje życie nie było kolorowe, ale moje jest podobne. Jako małe dziecko byłem ciągle bity przez ojca. Wyżywał się na mnie. Cały swój gniew wyładowywał na mnie. I na matce. Bo mu coś w pracy nie poszło. Bo coś spieprzył. Nieraz nawet bez powodu. Robił ze mnie arystokratę takiego jakim on jest. Chciał żebym był potworem takim jakim jest on. Tobie było dane poznać go z tej lepszej strony. Bardzo rzadko taki jest. A ja nie chcę w żadnym calu go przypominać. Ty mi w tym pomogłaś. Dzięki tobie się zmieniłem. I przez to tu jesteśmy. Nie obwiniam cię. Nawet tak nie myśl. To i tak by się stało. Jak nie w ten to w inny sposób byśmy się tu znaleźli. Ściągnęli by tu nas za wszelką cenę. Nie chcemy ale musimy. Taki jest nasz los. To nam przeznaczono. Obyśmy szybko wrócili.
-Obyśmy w ogóle stamtąd wrócili. Nie wiemy jaki los nas tam czeka. Co nas tam czeka. Co dokładnie zostało nam przeznaczone. Chciałam tylko być szczęśliwa. A wyszło ...
-I będziesz szczęśliwa. Zobaczysz. Jeszcze wszystko się ułoży.
-Miejmy nadzieje że wrócimy cali i zdrowi. - Powiedziałam ze łzami w oczach.
-Nie płacz. - Powiedział i mnie przytulił.
************
Leżeliśmy milcząc wtuleni w siebie na łóżku. Każde z nas było gdzieś daleko myślami.
-To też miała być część twojej niespodzianki? - Miona wyrwała mnie z rozmyślań. Spojrzałem na nią.
-Oczywiście że nie. - Pocałowałem ją. - Chciałem tylko żebyś zobaczyła te piękne góry, doliny, ostępy. Byś poznała istoty o których czytaliśmy.
-Wspaniała niespodzianka. - Powiedziała z uśmiechem - Szkoda tylko że z takim zakończeniem. - Dodała ze smutkiem.
-Tak szkoda że z takim zakończeniem.
-Co z nami teraz będzie? Co się stanie?
-Ruszymy na wojnę która nas nie dotyczy. Słyszałaś Eliadżaka. Mówił że mamy wielką moc i nie zdajemy sobie z tego sprawy. Że pomogą nam ją kontrolować. Nauczą nas jak widzieć świat ich oczami. Cokolwiek to znaczy. Musimy trenować, a oni będą nas przewodzić. A gdy nadejdzie czas, wejdziemy przez portal do ich Krainy.
-Czemu my? Dlaczego my Draco? Co myśmy światu zawinili że my, że akurat my musimy tacy być.
-To nie nasza wina Kochanie. W dniu naszych narodzin zostało nam to nadane, Jak już to nie my, a nasi przodkowie zawinili czemu my musimy płacić. Chyba że to nie kara a dar.
-Dar?
-Nigdy nic nie wiadomo.
-Ale jak coś takiego może być darem?
-Może być. Zależy jak na to wszystko patrzeć. Ale nie wiem. To chyba mogłoby być darem w innych okolicznościach.
-Wiesz chyba wiem o czym mówisz.
Drzwi gwałtownie się otworzyły a do środka wszedł Kseofil.
-Idziemy.- Powiedział i czekał aż się ruszymy. - No już. - Wstaliśmy z łóżka i zaczęliśmy iść. - Szybciej. W lewo. No szybciej szybciej. Pan Eliadżak nie lubi czekać. - Weszliśmy na salę na której byliśmy wcześniej. Siedziało tam 7 osób. Eliadżak i sześcioro ludzi. Kseofil nas przyprowadził i poszedł dalej. Po chwili wrócił z kolejną dwójką. I znów zniknął by przyprowadzić jeszcze dwoje. I wyszedł. Eliadżak wstał.
-Witam was. Jesteście tą dwunastką osób. Waszym celem teraz jest nauczenie się łucznictwa, walki mieczem, tropienia, kamuflażu, sztuki przetrwania oraz magii. Zaklęć jakich nie znacie. Tak się złożyło że wszyscy jesteście czarodziejami. Ale magia jaką my używamy jest inna od waszej. Tam wasze różdżki na nic się nie zdadzą. Nauczymy was naszej magii. Poznajcie się. Niech każdy po kolei wstanie i się przedstawi.
-Alice Konowen.
-Brian Rotwen.
-Elena Tenze.
-Kol Fosam.
-Monica Asalam.
-Dominic Hoge.
-Hermiona Zabini.
-Draco Malfoy.
-Georgia Terens.
-Samuel Hokins.
-Irina Bridge.
-Nathan Milens.
-Więc jak już wszyscy się znacie czas zacząć trening. Pierwsze łucznictwo. Spedo! Erlok! - Do sali weszły 2 Elfy. - Oni będą was uczyć. Spedo będzie uczył chłopaków. A Erlok dziewczyny.
-Na co czekacie? Idziemy. - Spedo powiedział a chłopaki szybko wstali. Dałem całusa Mionie i również wstałem i poszedłem za Spedo.
-My też idziemy. - Odezwał się Erlok. I słyszałem jego kroki kierujące się w innym kierunku niż szliśmy my. Spedo prowadził nas wielkimi korytarzami. Stanęliśmy przed wielkimi drzwiami by po chwili wejść do środka.
-Tu będziemy trenować. Wybierzcie sobie łuk, weźcie strzały i ustawcie się tu. - Podszedłem do ściany na której było całe wyposażenie.
************
-Minęły 2 dni treningu. Wszyscy poradziliście sobie świetnie. Łucznictwo macie we krwi. Przez następne 2 dni będziecie trenować walki z ostrą bronią. Dziewczyny trenować będą dalej z Erlokiem oraz z Lorien i Kili. A chłopcy ze Spedo oraz z Mori i Sendo. - Do sali weszły dwie Mroczne Elfki i dwóch Krasnoludów. Ich treningi były ciężkie. Uczyli się walki mieczem jednoręczny oraz dwuręcznym. Walki toporem. Rzut włócznią. To były dwa najgorsze dni w całym ich życiu.
************
-Wspaniale. Kolejne 2 dni treningu za wami. Następne 2 dni spędzicie na nauce tropienia, kamuflażu i przetrwaniu dziewczyny spędzą ten trening z Elrokiem i Peterem, a chłopcy z Spedo i Soffie.. Kolejne 2 dni na nauce walki wręcz dziewczyny spędzą z Arienem, a chłopcy z Kedonem. Następne 3 dni na nauce magii dziewczyny uczyć będzie Dunark, a chłopaków Garen. Ostatniego 12 dnia treningu dziewczyną ostatnich porad udzieli Hugo, a chłopakom Tobias. Później udacie się do naszej Krainy.
Czas im się dłużył. Treningi ich pozbawiały sił ale nie mogli się poddać. Wszyscy świetnie sobie poradzili na treningach. Wszystko opanowali choć było ciężko.
************
-Minęło 12 dni treningu. Czas byście wyruszyli. Spakujcie się. Weźcie co chcecie. Łuk, kusze, miecz, topór, tarcze, noże, koce. Tu macie suchy prowiant i wodę. Kseofil pokaże wam szaty które są do waszej dyspozycji. Wybierzcie co wam się podoba. Wybierzcie także konia. Za dwie godziny widzimy się przed portalem, Kseofil was zaprowadzi.
Cała dwunastka się rozeszła powybierali co chcieli.
Hermiona wybrała łuk, długi miecz, zestaw noży i dwa krótkie miecze.
Draco wybrał łuk, zestaw noży i długi miecz.
Alice wybrała łuk, zestaw noży, długi miecz i tarczę.
Samuel wybrał łuk i długi miecz.
Nathan wybrał kuszę, topór i miecz.
Irina wybrała długi miecz i tarczę.
Brian wybrał miecz dwuręczny.
Kol wybrał miecz dwuręczny i krótki miecz.
Dominic wybrał topór i tarczę.
Monica wybrała topór, tarczę i zestaw noży.
Elena wybrała topór i krótki miecz.
Georgia wybrała długi miecz i tarczę.
Każde z nich w plecak włożyło prowiant przygotowany przez Elfy. Spakowali także koce. Wybrali sobie wygodne stroje. Spodnie, buty, koszula, kolczatka, kamizelka i płaszcz z kapturem. Wybrali sobie konia. I udali się za Kseofilem do Portalu.
-Oto nadeszła ta chwila. Moment na który wszyscy czekaliśmy. Udacie się tam. Teraz.
-----------------------------------------------------------------------------------
Mamy kolejny rozdział.
-Ale jak coś takiego może być darem?
-Może być. Zależy jak na to wszystko patrzeć. Ale nie wiem. To chyba mogłoby być darem w innych okolicznościach.
-Wiesz chyba wiem o czym mówisz.
Drzwi gwałtownie się otworzyły a do środka wszedł Kseofil.
-Idziemy.- Powiedział i czekał aż się ruszymy. - No już. - Wstaliśmy z łóżka i zaczęliśmy iść. - Szybciej. W lewo. No szybciej szybciej. Pan Eliadżak nie lubi czekać. - Weszliśmy na salę na której byliśmy wcześniej. Siedziało tam 7 osób. Eliadżak i sześcioro ludzi. Kseofil nas przyprowadził i poszedł dalej. Po chwili wrócił z kolejną dwójką. I znów zniknął by przyprowadzić jeszcze dwoje. I wyszedł. Eliadżak wstał.
-Witam was. Jesteście tą dwunastką osób. Waszym celem teraz jest nauczenie się łucznictwa, walki mieczem, tropienia, kamuflażu, sztuki przetrwania oraz magii. Zaklęć jakich nie znacie. Tak się złożyło że wszyscy jesteście czarodziejami. Ale magia jaką my używamy jest inna od waszej. Tam wasze różdżki na nic się nie zdadzą. Nauczymy was naszej magii. Poznajcie się. Niech każdy po kolei wstanie i się przedstawi.
-Alice Konowen.
-Brian Rotwen.
-Elena Tenze.
-Kol Fosam.
-Monica Asalam.
-Dominic Hoge.
-Hermiona Zabini.
-Draco Malfoy.
-Georgia Terens.
-Samuel Hokins.
-Irina Bridge.
-Nathan Milens.
-Więc jak już wszyscy się znacie czas zacząć trening. Pierwsze łucznictwo. Spedo! Erlok! - Do sali weszły 2 Elfy. - Oni będą was uczyć. Spedo będzie uczył chłopaków. A Erlok dziewczyny.
-Na co czekacie? Idziemy. - Spedo powiedział a chłopaki szybko wstali. Dałem całusa Mionie i również wstałem i poszedłem za Spedo.
-My też idziemy. - Odezwał się Erlok. I słyszałem jego kroki kierujące się w innym kierunku niż szliśmy my. Spedo prowadził nas wielkimi korytarzami. Stanęliśmy przed wielkimi drzwiami by po chwili wejść do środka.
-Tu będziemy trenować. Wybierzcie sobie łuk, weźcie strzały i ustawcie się tu. - Podszedłem do ściany na której było całe wyposażenie.
************
-Minęły 2 dni treningu. Wszyscy poradziliście sobie świetnie. Łucznictwo macie we krwi. Przez następne 2 dni będziecie trenować walki z ostrą bronią. Dziewczyny trenować będą dalej z Erlokiem oraz z Lorien i Kili. A chłopcy ze Spedo oraz z Mori i Sendo. - Do sali weszły dwie Mroczne Elfki i dwóch Krasnoludów. Ich treningi były ciężkie. Uczyli się walki mieczem jednoręczny oraz dwuręcznym. Walki toporem. Rzut włócznią. To były dwa najgorsze dni w całym ich życiu.
************
-Wspaniale. Kolejne 2 dni treningu za wami. Następne 2 dni spędzicie na nauce tropienia, kamuflażu i przetrwaniu dziewczyny spędzą ten trening z Elrokiem i Peterem, a chłopcy z Spedo i Soffie.. Kolejne 2 dni na nauce walki wręcz dziewczyny spędzą z Arienem, a chłopcy z Kedonem. Następne 3 dni na nauce magii dziewczyny uczyć będzie Dunark, a chłopaków Garen. Ostatniego 12 dnia treningu dziewczyną ostatnich porad udzieli Hugo, a chłopakom Tobias. Później udacie się do naszej Krainy.
Czas im się dłużył. Treningi ich pozbawiały sił ale nie mogli się poddać. Wszyscy świetnie sobie poradzili na treningach. Wszystko opanowali choć było ciężko.
************
-Minęło 12 dni treningu. Czas byście wyruszyli. Spakujcie się. Weźcie co chcecie. Łuk, kusze, miecz, topór, tarcze, noże, koce. Tu macie suchy prowiant i wodę. Kseofil pokaże wam szaty które są do waszej dyspozycji. Wybierzcie co wam się podoba. Wybierzcie także konia. Za dwie godziny widzimy się przed portalem, Kseofil was zaprowadzi.
Cała dwunastka się rozeszła powybierali co chcieli.
Hermiona wybrała łuk, długi miecz, zestaw noży i dwa krótkie miecze.
Draco wybrał łuk, zestaw noży i długi miecz.
Alice wybrała łuk, zestaw noży, długi miecz i tarczę.
Samuel wybrał łuk i długi miecz.
Nathan wybrał kuszę, topór i miecz.
Irina wybrała długi miecz i tarczę.
Brian wybrał miecz dwuręczny.
Kol wybrał miecz dwuręczny i krótki miecz.
Dominic wybrał topór i tarczę.
Monica wybrała topór, tarczę i zestaw noży.
Elena wybrała topór i krótki miecz.
Georgia wybrała długi miecz i tarczę.
Każde z nich w plecak włożyło prowiant przygotowany przez Elfy. Spakowali także koce. Wybrali sobie wygodne stroje. Spodnie, buty, koszula, kolczatka, kamizelka i płaszcz z kapturem. Wybrali sobie konia. I udali się za Kseofilem do Portalu.
-Oto nadeszła ta chwila. Moment na który wszyscy czekaliśmy. Udacie się tam. Teraz.
-----------------------------------------------------------------------------------
Mamy kolejny rozdział.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz