Wojowniczka Slytherinu

Kocham na zabój. Żyję chwilą. Szanuje przyjaźnię. Ufam tylko sobie. Szczycę się niesamowitym sprytem. Żyję tak by inni mi zazdrościli. Korzystam z życia. Jestem niewinna, a zarazem niegrzeczna. Namiętna ale czuła. Jestem dzika a jednocześnie spokojna. Delikatna i krucha niczym róży kwiat. Tajemnicza jak mgła. Wolna jak wiatr. Niespokojna i niepokonana jak ocean bez dna. Jestem w stanie oddać życie w imię przyjaźni lub miłości. Niebezpieczeństwo. Adrenalina. Ryzyko. To zaczyna mnie przyciągać. Zaczynam odnajdywać w tym przyjemność. Oto nowa ja. Wojowniczka ze Slytherinu. Hermiona Zabini.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

II TOM 2

Kolacja minęła dobrze. Jak zjedliśmy wyszliśmy z Sali i postanowiliśmy zaczekać na naszych przyjaciół z Durmstrangu i Beauxbatons. Chwilę po nas z Sali wyszli chłopacy Nikolas, Kain, Viktor, Ryan. A tuż za nimi dziewczyny Lena, Elizabeth, Fleur.
-Hej! - Krzyknęła Elizabeth i rzuciła się każdemu z nas na szyję.
-Cześć wszystkim. - Przywitał się Nik. Następnie każdy z każdym się witał.
-Daliście naprawdę niezły pokaz. - Chwali nas Ryan.
-Dzięki.
-Kto był pomysłodawcą? Bo nie uwierzę że wasz Profesor go wymyślił.
-Mój i Trudy. - Mówię.
-Gratuluję dziewczyny.
-Pokażecie nam nasze kwatery?
-Jasne kuzynku.
-To wspaniałe że znowu razem możemy spędzić cały rok szkolny. Kolejne bale. - Rozmarzyła się Perrie.
-Tak. Ale z drugiej strony jest też Czara Ognia, która może wybrać dodatkowych uczestników. Wzeszłym roku był to Potter i Draco. Kto wie kogo wybierze w tym.
-Miona ma rację. Jest też to niebezpieczeństwo że Czara wybierze któreś z nas. - Mówi Blaise.
-Dobra na razie się tym nie przejmujmy. Prowadź. - Ginny jak zawsze pozytywnie nastawiona do wszystkiego.
-Wiecie co? Ten rok jest o wiele lepszy niż poprzedni.
-Czemu?
-Bo niema wśród nas żadnych gamoni z naszej szkoły. Jest nas tu zaledwie mała część.
-Masz rację kochanie. - Draco powiedział i mnie pocałował. - Żadnego Pottera, Weasleya, Longbottoma, Finnegana, Thomasa. To mi się podoba.
-Prawdopodobnie jest to nasz najlepszy rok w Hogwarcie. Bo jest po za nim. - Mówi Markus.

-To tutaj. - Mówi Nik i wskazuje na ścianę. - Wasze hasło jest tutaj. - Podał mi kopertę. - Ja muszę lecieć na swoje zajęcia bo Kurtherestin mnie zabije jak się spóźnię na jego pierwsze zajęcia. - Powiedział i pobiegł.
-To dziwne. Oni zaczynają pierwszą lekcję pierwszego dnia od razu. - Powiedziała Nina.
-Dobra jakie mamy hasło? - Spytała Silla. Jest Krukonką na czwartym roku. Otworzyłam kopertę i przeczytałam.
-Goście nadeszli i mrocznie weszli. - Ściana przed nami zaczęła się poruszać, przekładając cegły tak by zrobić z nich wspaniałą, ceglaną, grubą futrynę. Weszliśmy do środka. Salon był dwa razy mniejszy niż ten w Slytherinie, ale za razem większy niż w Gryffindorze. Od salonu odbiegają cztery pary schodów. Podejrzewam że każda para schodów prowadzi do innej sypialni. Ja, Ginny, Perrie, Trudy, Draco, Markus, Blaise, Ian, Aleksis i Pansy zajmujemy jedną sypialnie.

Wieczór minął nam zadziwiająco dobrze, tak samo noc. Rano Snape pojawił się w naszym Salonie i wszystkich obudził za pomocą zaklęć. Powiem tak mieliśmy twarde lądowanie. Z tego względu że jesteśmy gośćmi nie wolno nam się spóźniać na posiłki i żadne zajęcia, które on nam wyznaczył i wszystkie będzie prowadził osobiście. Nieraz z pomocą nauczycieli z Durmstrangu. Przez pierwsze cztery dni można było wrzucić swoje nazwisko do Czary. Rozmawialiśmy dużo na ten temat. Czy któreś z nas by spróbowało. Wygrać Turniej będąc gospodarzami to nie to samo co wygrać Turniej będąc gośćmi i wrócić do domu z Pucharem. W końcu wyszło na to że z naszej paczki udział chce wziąć Markus, Trudy, Jade i ja. Z pozostałych uczniów którzy z nami przyjechało swój udział w Turnieju zgłosili Tayler z Gryffindoru, Daina z Gryffindoru. Tomulus z Huffelpuffu, Kessia z Huffelpuffu, Numelon z Ravenclaw, Oliwia z Ravenclaw. Wreszcie nadszedł dzień w którym Karkarow odczyta nazwiska uczestników Turnieju których wybierze Czara Ognia.
-Witajcie. Czarę Ognia już znacie. Czas poznać uczestników! - Krzyknął i rzucił zaklęcie które zmniejszyło oświetlenie Wielkiej Sali do minimum. Najjaśniej świeciła Czara która stała na samym środku pomieszczenia. W końcu z Czary wyleciała pierwsza kartka. - Ryan Mins!
-Brawo! - Krzyczeliśmy wszyscy. Ryan wstał dumnie ze swojego miejsca wśród przyjaciół ze swojego rocznika, ze swojej szkoły. Podszedł do Dyrektora odebrał karteczkę z nazwiskiem i udał się do podziemi do których prowadziły drzwi po prawej stronie stołu nauczycieli. Po przeciwnej stronie niż w naszej szkole.
-Lena Zabini!
-Woow! Lena!
-Nie wierze!
-Ooouuu! - Cieszyliśmy się. Lena wstała podeszła do Karkarowa odebrała swoją kartkę, odwróciła do nas i posłała uśmiech a następnie udała się również do podziemi.
-Tayler Korin! - Chłopak wstał a pozostali Gryfoni zaczęli wiwatować. - Camil Lomessa! - Dziewczyna z Beauxbatons wstała dumnie i ruszyła do Dyrektora Durmstrangu z uśmiechem. - Hermiona Zabini!
-Miona!
-Brawo!
-Udało ci się!
Z każdej strony słyszałam cieszących się moich przyjaciół. Jest możliwość że to znów Hogwart wygra. Znowu Ślizgon. No tym razem Ślizgonka. Wstałam z uśmiechem na ustach i pewnym siebie krokiem podeszłam i odebrałam karteczkę z nazwiskiem i udałam za stół nauczycielski, otworzyłam drzwi i zeszłam schodami na dół.
-Miona! - Krzyknęła Lena i rzuciła mi się na szyję. - Możesz w to uwierzyć! Dostałyśmy się!
-Tak! To wspaniale!
-Ale wiecie że tylko jedno z nas wygra? - Odwróciliśmy się w stronę schodów by ujrzeć na jego szycie nie kogo innego jak Nikolasa.
-To się porobiło! - Powiedział Ryan podchodząc do nas.

Dwa dni później Rita Skeeter przeprowadzała wywiad z każdym z sześciorga uczestników. We mnie od razu rozpoznała dziewczynę Dracona Malfoya Zwycięzce z zeszłego roku.

Dni mijały spokojnie i przezabawnie. Nikolas i Ryan spędzali z nami dużo czasu. Oprowadzili po szkole. Pokazali najciekawsze miejsca. Rozgrywaliśmy mecze Quidditcha.

Daj komentarz

Daj komentarz
Przeczytałeś rozdział? Super cieszę się. Zostaw komentarz a Draco i Hermiona też się ucieszą :)