Kolacja minęła dobrze. Jak zjedliśmy wyszliśmy z Sali i postanowiliśmy zaczekać na naszych przyjaciół z Durmstrangu i Beauxbatons. Chwilę po nas z Sali wyszli chłopacy Nikolas, Kain, Viktor, Ryan. A tuż za nimi dziewczyny Lena, Elizabeth, Fleur.
-Hej! - Krzyknęła Elizabeth i rzuciła się każdemu z nas na szyję.
-Cześć wszystkim. - Przywitał się Nik. Następnie każdy z każdym się witał.
-Daliście naprawdę niezły pokaz. - Chwali nas Ryan.
-Dzięki.
-Kto był pomysłodawcą? Bo nie uwierzę że wasz Profesor go wymyślił.
-Mój i Trudy. - Mówię.
-Gratuluję dziewczyny.
-Pokażecie nam nasze kwatery?
-Jasne kuzynku.
-To wspaniałe że znowu razem możemy spędzić cały rok szkolny. Kolejne bale. - Rozmarzyła się Perrie.
-Tak. Ale z drugiej strony jest też Czara Ognia, która może wybrać dodatkowych uczestników. Wzeszłym roku był to Potter i Draco. Kto wie kogo wybierze w tym.
-Miona ma rację. Jest też to niebezpieczeństwo że Czara wybierze któreś z nas. - Mówi Blaise.
-Dobra na razie się tym nie przejmujmy. Prowadź. - Ginny jak zawsze pozytywnie nastawiona do wszystkiego.
-Wiecie co? Ten rok jest o wiele lepszy niż poprzedni.
-Czemu?
-Bo niema wśród nas żadnych gamoni z naszej szkoły. Jest nas tu zaledwie mała część.
-Masz rację kochanie. - Draco powiedział i mnie pocałował. - Żadnego Pottera, Weasleya, Longbottoma, Finnegana, Thomasa. To mi się podoba.
-Prawdopodobnie jest to nasz najlepszy rok w Hogwarcie. Bo jest po za nim. - Mówi Markus.
-To tutaj. - Mówi Nik i wskazuje na ścianę. - Wasze hasło jest tutaj. - Podał mi kopertę. - Ja muszę lecieć na swoje zajęcia bo Kurtherestin mnie zabije jak się spóźnię na jego pierwsze zajęcia. - Powiedział i pobiegł.
-To dziwne. Oni zaczynają pierwszą lekcję pierwszego dnia od razu. - Powiedziała Nina.
-Dobra jakie mamy hasło? - Spytała Silla. Jest Krukonką na czwartym roku. Otworzyłam kopertę i przeczytałam.
-Goście nadeszli i mrocznie weszli. - Ściana przed nami zaczęła się poruszać, przekładając cegły tak by zrobić z nich wspaniałą, ceglaną, grubą futrynę. Weszliśmy do środka. Salon był dwa razy mniejszy niż ten w Slytherinie, ale za razem większy niż w Gryffindorze. Od salonu odbiegają cztery pary schodów. Podejrzewam że każda para schodów prowadzi do innej sypialni. Ja, Ginny, Perrie, Trudy, Draco, Markus, Blaise, Ian, Aleksis i Pansy zajmujemy jedną sypialnie.
Wieczór minął nam zadziwiająco dobrze, tak samo noc. Rano Snape pojawił się w naszym Salonie i wszystkich obudził za pomocą zaklęć. Powiem tak mieliśmy twarde lądowanie. Z tego względu że jesteśmy gośćmi nie wolno nam się spóźniać na posiłki i żadne zajęcia, które on nam wyznaczył i wszystkie będzie prowadził osobiście. Nieraz z pomocą nauczycieli z Durmstrangu. Przez pierwsze cztery dni można było wrzucić swoje nazwisko do Czary. Rozmawialiśmy dużo na ten temat. Czy któreś z nas by spróbowało. Wygrać Turniej będąc gospodarzami to nie to samo co wygrać Turniej będąc gośćmi i wrócić do domu z Pucharem. W końcu wyszło na to że z naszej paczki udział chce wziąć Markus, Trudy, Jade i ja. Z pozostałych uczniów którzy z nami przyjechało swój udział w Turnieju zgłosili Tayler z Gryffindoru, Daina z Gryffindoru. Tomulus z Huffelpuffu, Kessia z Huffelpuffu, Numelon z Ravenclaw, Oliwia z Ravenclaw. Wreszcie nadszedł dzień w którym Karkarow odczyta nazwiska uczestników Turnieju których wybierze Czara Ognia.
-Witajcie. Czarę Ognia już znacie. Czas poznać uczestników! - Krzyknął i rzucił zaklęcie które zmniejszyło oświetlenie Wielkiej Sali do minimum. Najjaśniej świeciła Czara która stała na samym środku pomieszczenia. W końcu z Czary wyleciała pierwsza kartka. - Ryan Mins!
-Brawo! - Krzyczeliśmy wszyscy. Ryan wstał dumnie ze swojego miejsca wśród przyjaciół ze swojego rocznika, ze swojej szkoły. Podszedł do Dyrektora odebrał karteczkę z nazwiskiem i udał się do podziemi do których prowadziły drzwi po prawej stronie stołu nauczycieli. Po przeciwnej stronie niż w naszej szkole.
-Lena Zabini!
-Woow! Lena!
-Nie wierze!
-Ooouuu! - Cieszyliśmy się. Lena wstała podeszła do Karkarowa odebrała swoją kartkę, odwróciła do nas i posłała uśmiech a następnie udała się również do podziemi.
-Tayler Korin! - Chłopak wstał a pozostali Gryfoni zaczęli wiwatować. - Camil Lomessa! - Dziewczyna z Beauxbatons wstała dumnie i ruszyła do Dyrektora Durmstrangu z uśmiechem. - Hermiona Zabini!
-Miona!
-Brawo!
-Udało ci się!
Z każdej strony słyszałam cieszących się moich przyjaciół. Jest możliwość że to znów Hogwart wygra. Znowu Ślizgon. No tym razem Ślizgonka. Wstałam z uśmiechem na ustach i pewnym siebie krokiem podeszłam i odebrałam karteczkę z nazwiskiem i udałam za stół nauczycielski, otworzyłam drzwi i zeszłam schodami na dół.
-Miona! - Krzyknęła Lena i rzuciła mi się na szyję. - Możesz w to uwierzyć! Dostałyśmy się!
-Tak! To wspaniale!
-Ale wiecie że tylko jedno z nas wygra? - Odwróciliśmy się w stronę schodów by ujrzeć na jego szycie nie kogo innego jak Nikolasa.
-To się porobiło! - Powiedział Ryan podchodząc do nas.
Dwa dni później Rita Skeeter przeprowadzała wywiad z każdym z sześciorga uczestników. We mnie od razu rozpoznała dziewczynę Dracona Malfoya Zwycięzce z zeszłego roku.
Dni mijały spokojnie i przezabawnie. Nikolas i Ryan spędzali z nami dużo czasu. Oprowadzili po szkole. Pokazali najciekawsze miejsca. Rozgrywaliśmy mecze Quidditcha.
Wojowniczka Slytherinu
Kocham na zabój. Żyję chwilą. Szanuje przyjaźnię. Ufam tylko sobie. Szczycę się niesamowitym sprytem. Żyję tak by inni mi zazdrościli. Korzystam z życia. Jestem niewinna, a zarazem niegrzeczna. Namiętna ale czuła. Jestem dzika a jednocześnie spokojna. Delikatna i krucha niczym róży kwiat. Tajemnicza jak mgła. Wolna jak wiatr. Niespokojna i niepokonana jak ocean bez dna. Jestem w stanie oddać życie w imię przyjaźni lub miłości. Niebezpieczeństwo. Adrenalina. Ryzyko. To zaczyna mnie przyciągać. Zaczynam odnajdywać w tym przyjemność. Oto nowa ja. Wojowniczka ze Slytherinu. Hermiona Zabini.
poniedziałek, 12 stycznia 2015
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Daj komentarz
Przeczytałeś rozdział? Super cieszę się. Zostaw komentarz a Draco i Hermiona też się ucieszą :)