-Wstawaj śpiochu. Pora wyruszać dalej.
-Gdzie mnie znowu zabierasz?
-W dalekie ostępy.
-Co?
-Nie pożałujesz. No już wstawaj.
Miona w końcu się ruszyła. Spakowaliśmy się, wsiedliśmy na konie i ruszyliśmy dalej.
-Masz jeszcze więcej niespodzianek?
-Zobaczysz.
Szliśmy bardzo piękną doliną górską. Zbyt piękna by była prawdziwa. Zbyt czysta by należała do mugoli.
-O czym myślisz?
-O tym miejscu.
-Znasz je prawda?
-Znam.
-Opowiedz.
-Dwa lata temu w wakacje przyjechałem do Włoch z rodziną. Mieszkaliśmy w miasteczku oddalonym o 20km od gospody w której zostawiliśmy bryczkę. Pokłóciłem się wtedy z rodziną i wybiegłem, uciekłem. Po drodze wykupiłem konia i ruszyłem. Znalazłem to miejsce przypadkiem. Ale nie sądzę że przez przypadek się tu znalazłem. Tak musiało być. To musiało się zdarzyć. Zjechałem z tego zbocza i pędziłem tą doliną. Coś mnie przyciągało. Coś mnie wołało. Nie wiedziałem co. Czułem na sobie czyjś wzrok. Rozglądałem się lecz nikogo nie widziałem. Nasłuchiwałem lecz nic nie słyszałem. Teraz wiem że nie byłem zbyt uważny. Dalej doliną kroczyłem wolniej bez pośpiechu, ale przygotowany do galopu w każdej chwili. Koń coś wyczuł. Wystraszył się. Zaczął szaleć. Ale z pomocą różdżki i zaklęć udało mi się go uspokoić. I wtedy mi się ukazali. Istoty nie z tego świata. Skazane na wygnanie zamieszkują te góry i doliny. To wszystko jest ich. Spędziłem z nimi 3 dni. A za nim odjechałem by powrócić przepowiedzieli mi coś.
Ten rok mój drogi chłopcze będzie dla ciebie taki sam jak poprzedni. Ale za równy rok tego dnia dowiesz się czegoś co cię odmieni. Odmieni twoje serce i skruszy twoją złą aurę. Zło będzie powoli w tobie zanikać aż w końcu zniknie całkowicie. A gdy to się stanie zjawisz się z powrotem w dolinie. Lecz nie sam. Będziesz z dziewczyną o błękitnych oczach i brązowych włosach. I was oboje czeka wtedy piękny los. Zdarzy się cud. Wasze Przeznaczenie się spełni.
Nie wiedziałem wtedy o co chodzi, ale gdy ujrzałem cię wtedy w drzwiach w pokoju Blaise'a. Zrozumiałem. Tego dnia minął dokładnie rok od tej przepowiedni. Dowiedziałem się wtedy że jesteś siostrą, bliźniaczką Blaise'a mojego najlepszego przyjaciela. I odmieniło mnie to. Mogłaś to zauważyć już w pierwszej chwili, lub w pierwszych dniach. Odmieniłaś moje serce Hermiono. Zakochałem się w tobie a lód który władał moim sercem roztopił się. Złamałaś mnie. Ale w dobrym sensie. Dzięki tobie zacząłem inaczej patrzeć na świat. Nie chce być zły. Nie chce być jak mój ojciec. Nie chcę być potworem. Dzięki tobie całe zło które we mnie było wyparowało. I oto jestem po raz drugi w dolinie, z brązowowłosą dziewczyną o błękitnych oczach. Boję się tylko co nas czeka. Jaki cud? Jaki los? Jakie przeznaczenie?
-O jakich istotach mówisz?
-Elfy. Mroczne elfy. Krasnoludy. Hobbity.
-Niemożliwe. One nie istnieją.
-Też tak myślałem dopóki mi się nie ukazali.
-Przecież ... Jak? Ale ... - Nie wiedziała co powiedzieć. Gubiła się w swoich myślach.
-Spokojnie. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Lepiej? - Pokiwała głową i zaczęła mówić.
-Przecież wyginęły 6000 lat temu. Jak to możliwe? Czemu nikt ich nie znalazł. Szukano ich obecności ale nie znaleziono. Uznało się ich za wymarłych.
-W tych górach istnieje wiele tajemnych portali. Wszyscy mogą je znaleźć. Ale otwierają się przed nielicznymi. 6000 lat temu przeszli oni przez takowe portale. Dlatego ich nie znaleziono. Byli bezpieczni. Ci którzy łamali prawo lub coś innego i byli skazani na wygnanie wysyła się ich tu. Mogą też sami przychodzić kiedy tylko ze chcą. - Rozejrzałem się dookoła. - Jesteśmy na miejscu. - Powiedziałem zatrzymując się i schodząc z konia i pomagając jej zejść ze swojego. Staliśmy przez chwilę w ciszy. - No powiedz coś.
-Coś. - Spojrzałem na nią wymownie, na co się lekko uśmiechnęła. - I co w związku z tym wszystkim?
-Oni zadecydują.
-Oni?
-Elfowie, Mroczni elfowie, Krasnoludy, Hobbity, Czarodzieje z tamtych krain oraz ludzie zwykli ludzie, a jednak inni od nas.
-Jednak przybyłeś. - Odezwał się dobrze mi znany głos.
-Eliadżak.
-Cześć Draco.
-To moja dziewczyna Hermiona. Miona to Eliadżak, Elf.
-Władca elfów. Zapraszam do środka.
-Chodź to wejście do podziemnego pałacu.
Podano nam wspaniały posiłek i wino. Na Sali byliśmy tylko ja i Miona. Po chwili weszli 4 Elfy, 4 Mroczne Elfy, 4 Krasnoludy, 4 Hobbity, 2 Czarodzieje i 4 Ludzi. Usiedli do stołu.
-Siadajcie - Powiedział jeden z Elfów. - Więc to wy jesteście tą dwójką z przepowiedni.
-Dwoje Ludzi. Dwoje nadzwyczajnych Ludzi. - Powiedział Czarodziej. Głos zabrał ponownie Elf.
-Nazywam się Eliadżak. To moja żona Korrie. Spedo i Elrok synowie Kseofila. Jesteśmy Elfami. To jest Arien i jego córki Lorien i Mori. A to jest Kedon. Mroczni Elfowie. Trebain jego synowie Sendo i Kili oraz jego córka Kim, są Krasnoludami. Klar i Norben ze swymi dziećmi Soffie i Peterem Hobbici. Garen i Dunark Czarodzieje. Tobias, Merlok, Rita i Hugo Ludzie. Spokojnie. Nie bójcie się. My nie jesteśmy wygnańcami. 15 lat temu w naszych Krainach została podana przepowiednia. W małym stopniu została powiedziana Ci Draco 2 lata temu. Nie musieliśmy Ci tego mówić. Ale to zrobiliśmy. Tak czy inaczej byście tu w tym roku, w te wakacje przyjechali. Dalsze słowa przepowiedni mówią że wiele zdziałacie w naszej sprawie. Odmienicie swoje życia i nasze. Tylko wy możecie to zrobić.
-O czym ty mówisz? - Spytała Miona.
-O tym że wejdziecie do naszych Krain.
-Co?! - Oboje krzyknęliśmy.
-W waszym świecie raz na 100 lat rodzi się dwanaścioro dzieci zdolnych przechodzić przez portale. Ich przeznaczeniem jest pomoc nam. Jest to z góry na nich nałożone. Czy tego chcą czy nie. Jest im to przeznaczone. Wy należycie do tej dwunastki. Wszyscy przejdziecie i zaczniecie działać.
-Nie. Nie. Nie. - Miona zaczęła kręcić głową. - Nie! - Powiedziała głośniej. Objąłem ją ramieniem. Przez chwilę panowała cisza.
-Ale jak? Czemu? Co? Nie rozumiem.
-Draconie, Hermiono musielibyście przejść i walczyć, podróżować, odkrywać, podbijać, odzyskiwać różne rzeczy, miejsca. My nie możemy. Bo nie potrafimy się zgodzić kto miałby się udać. Dlatego istnieje wasza dwunastka. I będziecie mogli wybrać pomocników z naszych Krain. Dostaniecie całe wyposażenie. Ile wam to zajmie? Nie wiem. To zależy od was. Nie macie wyboru. Z przeznaczeniem nie należy igrać.
-Przeznaczenie można zmienić.
-Hermiono. W naszym świecie jest inaczej. Tą Krainą rządzą inne zasady. Nasz świat jest inny. Musicie nam pomóc. Musicie nam służyć. Nie macie wyjścia.
-Ja... My ... To ... - Miona nie wiedziała co ma powiedzieć. Spojrzała na mnie szukając pomocy, odpowiedzi. Wiedziałem o co jej chodzi niemo powiedziałem do niej nie mamy wyjścia. - Bo to ... To jest ...
-Jesteście w szoku. Odpocznijcie. Kseofil zaprowadzi was do waszej komnaty. Oswójcie się z tymi wiadomościami. Tak musi być. Urodziliście się by nam służyć. Wkrótce znajdą się tu pozostali. - Powiedział Eliadżak. Odprowadził do drzwi otworzył je i wskazała na Elfa. Ten zaprowadził nas do komnaty do której weszliśmy. Po zamknięciu drzwi zostaliśmy zakluczeni. Więc nie uciekniemy.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba taki obrót historii? Pamiętajcie o komentowaniu.
:D
-Ja... My ... To ... - Miona nie wiedziała co ma powiedzieć. Spojrzała na mnie szukając pomocy, odpowiedzi. Wiedziałem o co jej chodzi niemo powiedziałem do niej nie mamy wyjścia. - Bo to ... To jest ...
-Jesteście w szoku. Odpocznijcie. Kseofil zaprowadzi was do waszej komnaty. Oswójcie się z tymi wiadomościami. Tak musi być. Urodziliście się by nam służyć. Wkrótce znajdą się tu pozostali. - Powiedział Eliadżak. Odprowadził do drzwi otworzył je i wskazała na Elfa. Ten zaprowadził nas do komnaty do której weszliśmy. Po zamknięciu drzwi zostaliśmy zakluczeni. Więc nie uciekniemy.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba taki obrót historii? Pamiętajcie o komentowaniu.
:D
Wow, tego się nie spodziewałam...... więcej chyba nie napiszę, bo jestem w szoku. Ale rozdział fajny, czekam co dalej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Lubię zaskakiwać. :)
Usuń