-To już jutro. - Powiedziała podekscytowana Miona.
-Tak kochanie. Już jutro. - Powiedziałem z uśmiechem. - Chodź tu bliżej. - Podeszła bez żadnego słowa. - Kocham cię Miona.
-Ja ciebie też Kocham Draco. - Powiedziała i pocałowała mnie. Nasz pocałunek powoli zaczął przeradzać się w bardziej namiętny. Aż w końcu oboje poddaliśmy się pożądaniu. Zdjąłem jej bluzkę przez głowę i rzuciłem ją gdzieś w kąt, by po chwili ona zrobiła to samo z moją. Zaczęła rozpinać mi spodnie a ja nie byłem jej dłużny i już po chwili oboje staliśmy tylko w bieliźnie. Zacząłem iść z nią przede mną w stronę łóżka. Położyłem ją na nim. Odpiąłem jej stanik patrząc w jej oczy. Biła w nich taka pewność siebie i szczęście. Zdjąłem jej majtki i złączyłem nasze usta w czułym pocałunku, ona wykorzystała ten moment by pozbyć się moich bokserek. Chwile później stanowiliśmy jedność. Poddaliśmy się chwili i było wspaniale. Zasnęliśmy nadzy wtuleni w siebie.
Błyskawica obudziła nas o ósmej. Każde z nas wzięło prysznic, ubrało się i zeszło na śniadanie. O dziewiątej wychodziliśmy z domu. Urlich zabrał nas wszystkich dużym wanem. O 10:30 byliśmy na King Cross.
-Dzięki tato. To do zobaczenia w wakacje. - Powiedziała Miona z uśmiechem.
-Do widzenia ojcze.
-Pa dzieci. Uważajcie na siebie. - Powiedział z uśmiechem pan Zabini.
-Do widzenia panu. - Powiedzieliśmy wszyscy razem.
-Pa dzieciaki. Wy też się trzymajcie. - Powiedział z uśmiechem i odszedł. My weszliśmy na dworzec i przeszliśmy na Peron 9 i 3/4 załadowaliśmy nasze kufry do pociągu i weszliśmy do przedziału. Równo o 11 pociąg ruszył do Hogwartu. Podróż minęła nam przyjemnie i zadziwiająco szybko. Udaliśmy się do zamku razem z resztą uczniów którzy również wybierają się na podróż do Bułgarii. Weszliśmy do Wielkiej Sali, stał tam tylko jeden stół na środku. Usiedliśmy wszyscy przy nim a do Sali wszedł Dyrektor i zaczął mówić.
-Witajcie. Za trzy dni wyruszamy. Przez ten czas pobytu tu opracujcie wasze wejście. Na czas trwania Turnieju i naszego pobytu w Bułgarii mam tylko jedną prośbę. Zapomnijcie o sporach panujących między waszymi domami. Udajemy się tam jako jedność. Jako jedna szkoła, nie jako cztery. Jak widzicie wielu was nie jest. Jesteście małą grupą. I proszę tylko o to byście nie byli wobec siebie wrodzy przez ten czas. Pokażmy się z dobrej strony. W zeszłym roku pokazaliśmy że jesteśmy wspaniałymi gospodarzami. W tym roku pokarzmy że jesteśmy równie wspaniałymi gośćmi i potrafimy się zachowywać. Musicie się zgrać w jedność. Do Bułgarii jako wasz opiekun uda się z wami Profesor Snape. - Wskazał na drzwi w których pokazał się nasz profesor. - A teraz życzę miłej kolacji.
************
Błyskawica obudziła nas o ósmej. Każde z nas wzięło prysznic, ubrało się i zeszło na śniadanie. O dziewiątej wychodziliśmy z domu. Urlich zabrał nas wszystkich dużym wanem. O 10:30 byliśmy na King Cross.
-Dzięki tato. To do zobaczenia w wakacje. - Powiedziała Miona z uśmiechem.
-Do widzenia ojcze.
-Pa dzieci. Uważajcie na siebie. - Powiedział z uśmiechem pan Zabini.
-Do widzenia panu. - Powiedzieliśmy wszyscy razem.
-Pa dzieciaki. Wy też się trzymajcie. - Powiedział z uśmiechem i odszedł. My weszliśmy na dworzec i przeszliśmy na Peron 9 i 3/4 załadowaliśmy nasze kufry do pociągu i weszliśmy do przedziału. Równo o 11 pociąg ruszył do Hogwartu. Podróż minęła nam przyjemnie i zadziwiająco szybko. Udaliśmy się do zamku razem z resztą uczniów którzy również wybierają się na podróż do Bułgarii. Weszliśmy do Wielkiej Sali, stał tam tylko jeden stół na środku. Usiedliśmy wszyscy przy nim a do Sali wszedł Dyrektor i zaczął mówić.
-Witajcie. Za trzy dni wyruszamy. Przez ten czas pobytu tu opracujcie wasze wejście. Na czas trwania Turnieju i naszego pobytu w Bułgarii mam tylko jedną prośbę. Zapomnijcie o sporach panujących między waszymi domami. Udajemy się tam jako jedność. Jako jedna szkoła, nie jako cztery. Jak widzicie wielu was nie jest. Jesteście małą grupą. I proszę tylko o to byście nie byli wobec siebie wrodzy przez ten czas. Pokażmy się z dobrej strony. W zeszłym roku pokazaliśmy że jesteśmy wspaniałymi gospodarzami. W tym roku pokarzmy że jesteśmy równie wspaniałymi gośćmi i potrafimy się zachowywać. Musicie się zgrać w jedność. Do Bułgarii jako wasz opiekun uda się z wami Profesor Snape. - Wskazał na drzwi w których pokazał się nasz profesor. - A teraz życzę miłej kolacji.
************
3 DNI PÓŹNIEJ
O siódmej wszyscy wstali. Każdy się wykąpał i ubrał w szaty swojego domu. Ich bagaże zostały magicznie wysłane przez Dyrektora przed śniadaniem do Szkoły w Bułgarii. Śniadanie na stołach w Wielkiej Sali pojawiło się punktualnie o ósmej. Gdy wszyscy zjedli udali się za profesorem Snapem na błonia.
-Lecimy na miotłach. Niech każdy rzuci zaklęcie maskujące dla mugoli gdy tylko wzniesie się w powietrze.
-Do mnie! - Rozległ się krzyk z każdej strony i wszyscy już mieli w swojej dłoni miotłę. Gdy wznieśli się do góry wszyscy rzucili zaklęcie "Sendo"* i ruszyli za Profesorem. Lot choć długi i męczący był wspaniały i cudowny. W Bułgarii wylądowali o 18:30. Stali przed czteropiętrowym zamkiem z wielką wieżą na jego środku. Weszli do środka i zostali pokierowani przez woźnego przed Wielką Salę Instytutu Magii Durmstrangu stały przed nią już uczennice z Baeuxbatons. Zostały one wywołane i weszły na salę.
************
Gdy drzwi się zamknęły ustawiliśmy się przed nimi byśmy za chwilę weszli.
-Gotowi? - Spytał Snape. Nikt mu nie odpowiedział. Po chwili dało się słyszeć krzyk Dyrektora Durmstrangu że czas powitać uczniów Hogwartu i wielkie drzwi do Wielkiej Sali się otworzyły. Pierwsi do Sali weszli czterej uczniowie na trzecim roku którzy wytworzyli zasłony dymne, byli to dwaj Puchoni i dwaj Gryfoni. Za nimi szły cztery czwartoklasistki a wśród nich Perrie i Ginny i jeszcze dwie Krukonki które stanęły w równych odległościach od siebie i rzuciły Lumos dzięki czemu będzie można dostrzec coś w dymie. Następnie wbiegło trzech czwartoklasistów Gryfon i dwóch Krukonów i dwie trzecioklasistki Puchonki którzy zrobili gwiazdy i zatrzymali się na drugim końcu Sali tuż przed stołem nauczycielskim. Następnie do sali weszli szóstoklasiści i siódmoklasiści wywołujący małe błyskawice razem było ich piętnastu. trzy uczennice dwie Gryfonki i Puchonka i czterech uczniów dwaj Krukoni i dwaj Puchoni szóstego roku i trzy uczennice Krukonka i dwie Puchonki i pięciu uczniów wśród nich dwóch Puchonów, Krukon, Kris i Cody siódmego roku. Następnie weszli Blaise i Markus którzy na swoich rękach mieli Trudy która rzuciła zaklęcie które wytworzyło wielkiego smoka z wody który za jej kontrolą przeleciał nad wszystkimi w Sali usuwając tym samym dym po czym zrobił jeszcze jedno okrążenie i rozprysnął się. Następnie do Sali wbiegły Pansy, Jade i Nina stanęły pomiędzy stołami i zaczęły się kręcić wywołując małe fontanny. Następnie do Sali weszli Ian i Aleksis a tuż za nimi Draco i ja,a na samym końcu szedł Profesor Snape. Zostaliśmy powitani przez Igora Karkarowa a następnie zajęliśmy wolny stół, przygotowany specjalnie dla nas a Snape poszedł usiąść przy stole wraz z innymi nauczycielami.
-Witam wszystkich uczniów i z wielką przyjemnością ogłaszam rozpoczęcie wspólnej kolacji. I jeszcze raz witam was w naszej szkole. - Powiedział z uśmiechem Karkarow.
*Sendo - Zaklęcie wymyślone na potrzebę opowiadania. Mugole nie widzą cię przez 10h lotu na miotle. (jeśli podróż trwa dłużej trzeba drugi raz rzucić zaklęcie)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
I mamy pierwszy rozdział z drugiego tomu.
Jeśli czytasz, proszę komentuj. To motywuje do dalszego pisania.
:D
Super ! Pisz dale masz do tego Talent :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuń