Wojowniczka Slytherinu

Kocham na zabój. Żyję chwilą. Szanuje przyjaźnię. Ufam tylko sobie. Szczycę się niesamowitym sprytem. Żyję tak by inni mi zazdrościli. Korzystam z życia. Jestem niewinna, a zarazem niegrzeczna. Namiętna ale czuła. Jestem dzika a jednocześnie spokojna. Delikatna i krucha niczym róży kwiat. Tajemnicza jak mgła. Wolna jak wiatr. Niespokojna i niepokonana jak ocean bez dna. Jestem w stanie oddać życie w imię przyjaźni lub miłości. Niebezpieczeństwo. Adrenalina. Ryzyko. To zaczyna mnie przyciągać. Zaczynam odnajdywać w tym przyjemność. Oto nowa ja. Wojowniczka ze Slytherinu. Hermiona Zabini.

wtorek, 24 lutego 2015

IV TOM2

Stałem na trybunach i czekałem kiedy rozpocznie się pierwsze zadanie. Arena była całkiem inna niż w zeszłym roku. Był to wielki basen wodny z wystającymi skałami i małymi wysepkami. Coś nagle się poruszyło pod wodą. I już wiedziałem. Pierwsze zadanie właśnie się rozpoczęło.
-Witam na wielkim otwarciu pierwszego zadania! Hermiona Zabini zmierzy się z Białym Kłem!
A po chwili z tunelu wyszła Miona. Kibicowali jej wszyscy którzy przyjechali z naszej szkoły. Parę dziewczyn z Beaxbatons i chyba ponad połowa uczniów z Durmstrangu. Nagle z wody wyskoczył ... Wilk? Biały Wilk który potrafi oddychać pod wodą? W dodatku był ogromny. Miał chyba jakieś trzy może nawet cztery metry wysokości. Ale Miona pokonała go w ... nikt nie mógł w to uwierzyć. W trzy minuty! Ja się nie dziwię. W końcu z zaklęć idzie jej zajebiście dobrze.
-TAK!!!
-MIOOOONAAAA!
-SLYTHERIN GÓRĄ!
-WOOOHOOO!
-HOGWART RZĄDZI!
-LASKA WYMIATASZ!
-JESTEŚ WSPANIAŁA!
Różne oznaki radość było słychać z jej niesamowitego krótkiego pojedynku. Ona przejdzie do historii, będzie Legendą! Założę się że za parę lat to o niej będą się z książke w szkołach uczyły dzieciaki. Hermiona dumnie podeszła do skrzyni, podniosła ją i wyszła wyjściem zwycięzców.
Jak Miona zniknęła w tym samym miejscu została ulokowana druga skrzynka. A po chwili został wypuszczony kolejny potwór.
-Lena Zabini zmierzy się z Lwem Morskim!
Było to połączenie lwa z morsem. Był w kolorach szaro-pomarańczowych. Przedziwny stwór, ale wielki. Co prawda mniejszy od wilka z którym walczyła Mionka. W pewnym momencie walki Lena została wciągnięta pod wodę. Ale Fleur i Elizabeth nas uspokoiły, że Lena zna dobrze zaklęcia dzięki którym przetrwa pod wodą. Po dwudziestu minutach pojedynek został zakończony.
-WOOOOOHOOOOO!
-LENA JESTEŚ WIELKA!
-WYMIATASZ!
W jej kierunku również leciały słowa pochwały, wzięła skrzynkę i odeszła.
-Camil Lomessa walczyć będzie z Pingwinem Abwerejskim!
Gigantyczny pingwin. Chciało mi się śmiać jak to zobaczyłem. Ale ten pingwin co jest dziwne sterował wodą. Jak??!! Normalnie panował nad wodą i Camil ciężko było go pokonać, ale po czterdziestu minutach jej się to udało. Choć była wycieńczona.
-BRAWO!
-TAK TRZYMAJ!
-CAMIL!!!
-WOOOOOO
Udało jej się lekko uśmiechnąć. Zabrawszy skrzynkę opuściła arenę.
-Ryan Mins zawalczy o skrzynkę z Albinosem Wiedeńskim!
Gigantyczny Biały Goryl. O wiele mniejszy od Godzilly, ale równie groźny. Skakał po całej arenie, nurkował i wyskakiwał w innym miejscu, ale po czterdziestu siedmiu minutach został pokonany. A Ryan odchodził z radosnymi krzykami przyjaciół.
-TAK!
-WIEDZIAŁEM ŻE CI SIĘ UDA!
-WIEDZIELIŚMY ŻE POKONASZ TĘ BESTIĘ!
-WOOOOW!
-BRAWO!
Ryan zabrał skrzynkę i odszedł.
-Nikolas Irwin zmierzy się z Trytonem Pospolitym!
Wyglądał tak samo jak te które spotkałem w zeszłym roku. Tyle że ten był większy. Ale Nikolas jak to Nikolas pokonał bestię w dwanaście minut.
-BRAWO NIK!
-NIKOLAS!
-WOOOOOOHOOO!
-TAAAAK!
-WYMIATASZ!
Musiał trochę skupić na sobie uwagę. Powyrzucał ręce w górę z radosnym okrzykiem i uśmiechem na ustach. Zabrał swoją skrzynkę i odszedł.
-I ostatni zawodnik Tayler Korin kontra Czerwonooki Niedźwiedź Fess!
Wielki Biały Niedźwiedź, ale z wyglądu również przypominał trochę tygrysa. Tayler omal trzy razy głowy nie stracił. Raz prawie zostałby mu odgryziony. A dwa razy w ostatniej chwili uniknął ataku łapy, z taką siłą jakby oberwał straciłby głowę. Ale na szczęście nic takiego się nie stało. Po dwudziestu ośmiu minutach bestia została pokonana.
-BRAWO TAY!
-TAYLER RZĄDZISZ!
-WOOOHOO!
-TAYLER!
Zabrał swoją skrzynkę i odszedł. Wszyscy w tej chwili zbiegali na dół. Nasza ekipa wbiegła do namiotu zwycięzców.
-Wszyscy byliście nieźli. Ale chyba rozumiecie że będę trzymał stronę siostry. - Powiedział Blaise i podszedł do Miony. - Byłaś niesamowita.
-Przejdziesz do historii kochanie. - Powiedziałem podchodząc do niej. - W trzy minuty pokonałaś bestię na Turnieju Trójmagicznym.- Pocałowałem ją, a ona od razu odwzajemniła pocałunek.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kolejny rozdział. Przepraszam że tak późno. Problemy z netem miałam. Wybaczycie prawa :)

2 komentarze:

Daj komentarz

Daj komentarz
Przeczytałeś rozdział? Super cieszę się. Zostaw komentarz a Draco i Hermiona też się ucieszą :)